Na przeczytanie tej powieści miałam ochotę od dawna, aż w końcu sama wyszła mi naprzeciw. Gdy ujrzałam ją na wyprzedaży ani chwili się nie zawahałam, a później była już tylko herbata, ciepły koc i zarwana noc. Księgę wieszczb, Eriki Swyler, czyta się jak baśń dla dorosłych. Baśń, od której niezwykle ciężko się oderwać.