poniedziałek, 17 kwietnia 2017

#21 CIEŃ BURZOWYCH CHMUR, EDYTA ŚWIĘTEK


Literatura kobieca, niesłusznie utożsamiana często z romansami, zdecydowanie zajmuje najmniej miejsca w mojej biblioteczce. Sama jestem kobietą i wiem, że przedstawicielki mojej płci nie czytają tylko romansów. Jednak ponieważ na co dzień pracuje w miejscu pełnym książek, gdzie obowiązują pewne nazwy, określenia, ściślej mówiąc tytulatura, tudzież po prostu system haseł służący usystematyzowaniu i zachowaniu porządku w miejscu, w którym książki są dosłownie wszędzie (no dobra, może nie tak dosłownie, ale tak one są wszędzie). Dlatego też starając się zachować na blogu porządek, również używam i będę używać pewnych haseł, co by to wszystko trzymać w ryzach i aby Wam drodzy Czytelnicy łatwo było się po tej mojej blogowej przestrzeni poruszać.

Wracając zatem do literatury kobiecej, jak już wspomniałam, raczej sięgam po nią rzadko. Oczywiście jednocześnie starając się nie ograniczać swoich horyzontów czytelniczych, zdarza mi się w stronę półki z literaturą kobiecą zerkać, czasami zatrzymuje wzrok na dłuższą chwilę, gdyż dostrzegam obiekt potencjalnie interesujący. Wówczas bez skrępowania już, odważnie podążam do tej półki, co to rzadko podchodzę i wyciągam z niej takie oto perełki jak Cień burzowych chmur autorstwa Edyty Świętek.

Powieść jest pierwszą częścią rodzinnej sagi z dreszczykiem zatytułowanej Spacer Aleją Róż. Historia autorstwa Świętek rozpoczyna się w 1949 roku we wsi Pawlice. To właśnie tutaj żyje, w dobrobycie zapewnionym dzięki wielopokoleniowej pracy, rodzina Szymczaków. Wkładają serce w odziedziczone gospodarstwo, cieszą się szacunkiem miejscowych i dochodzą do siebie po wojnie. Niestety nadchodzą dla nich ciężkie czasy. W kraju rozpoczynają się przemiany niezbyt łaskawe dla majętnych gospodarzy. Dodatkowo w ich otoczeniu pojawia się człowiek, który chcąc osiągnąć wiele małym kosztem, postanawia unieszczęśliwić i upokorzyć Szymczaków. W efekcie tracą ziemię, a najstarszy z rodzeństwa, Bronisław, zmuszony jest do wyjazdu do miasta, gdzie musi się pozbierać i ułożyć życie na nowo. Na jego barkach spoczywa wielka odpowiedzialność, bowiem mężczyzna obiecuję sobie nie tylko rozpoczęcie życia w nowym miejscu, on pragnie pomóc rodzinie, sprawić, że znów będą żyli w dostatku, a sąsiedzi ponownie będą ich darzyć szacunkiem.



Cień burzowych chmur okazała się niezwykłą powieścią obyczajową, obrazującą w doskonały sposób społeczność wsi oraz miasta, a także kontrast pomiędzy nimi. Poza wspomnianym powyżej kontrastem, otrzymujemy również fantastyczny obraz powstawania socjalistycznego miasta zaprojektowanego i zbudowanego od podstaw. Autorka zabiera nas wehikułem czasu do Krakowa, od środka przedstawiając rzeczywistość powstania legendarnej Nowej Huty. Przy okazji obnaża absurdy życia w powojennej Polsce oraz szokuje niezwykle realistycznym opisem ówczesnego życia na wsi.

Dodatkowym smaczkiem w tej jak się może pozornie wydawać sielskiej powieści, jest wątek tajemnicy, zemsty i ostatecznie zbrodni. Czarny charakter knuje i mąci na potęgę, używając najbardziej prostackich środków. Od początku nie da się go lubić, bardzo szybko czytelnik zorientuje się, że to po prostu wyrachowany cham i prostak. Niestety ma po swojej stronie ówczesną rzeczywistość, przez co wszystkie wyrządzane przez niego krzywdy uchodzą mu na sucho. Oczywiście jak w to w życiu i książkach bywa do czasu. Czas zemsty ostatecznie nadchodzi i nie ma dla Marczaka litości. W tym miejscu spieszę z wyjaśnieniem, że to żaden trailer, nie zdradzam tu nic, co mogłoby Wam popsuć przyjemność czytania i powolnego odkrywania tejże historii. Otóż Edyta Świętek posłużyła się z jednym z moich ulubionych literackich rozwiązań, mianowicie przedstawia historię od końca. Zaczyna zatem od zbrodni, a następnie krok po kroku prowadzi nas przez całą opowieść od początku, dogłębnie analizując wydarzenia, które doprowadziły do tak tragicznego finału. Autorka pozwala nam, czytelnikom poczuć się jak detektyw. Wspólnie z nami rekonstruuje historię, za każdym razem zostawiając lekko uchylone drzwi.

Genialna fabuła oraz niezwykłe kreacje bohaterów to tylko niektóre z atutów owej powieści. Świętek dopracowała wszystko w najmniejszym szczególe. Postaci są wielowymiarowe, a sama historia podparta faktami historycznymi, wiarygodna. Widać, że autorka świetnie się przygotowała, robiąc porządny research. W efekcie dosłownie przyssałam się do tej powieści na długie godziny, niecierpliwie chłonąć każdą stronę. Świętek fantastycznie buduje napięcie, przez co nie mogłam się doczekać kolejnej strony.



Cień burzowych chmur był moją pierwszą czytelniczą przygodą z wyżej wspomnianą autorką. Jestem pod dużym wrażeniem, czekam na dalszą część sagi, aczkolwiek nie wiem, czy sięgnę po wcześniejsze powieści autorki. Przyznaję (i tu mnie macie), iż nie wiem, czy sięgnęłabym po ten tytuł, gdyby nie szczypta historii oraz kryminału. Dodatkowo bardzo lubię powieści, których akcja toczy się przez pokolenia. Zresztą to zapewne jeden z powodów odwodzących mnie od sięgania po typową literaturę kobiecą. Zwyczajnie romans jako kanwa powieści to dla mnie za mało. Za każdym razem sięgając po nową książkę, oczekuje czegoś więcej, zaskoczenia, nowatorskich rozwiązań lub po prostu dobrej, mądrej historii. Nie zawsze muszą być to literackie arcydzieła napisane pięknym językiem. Czasem historie opowiedziane w prosty sposób potrafią być nadzwyczaj wymowne i poruszyć najbardziej skamieniałe serce. Mówiąc krótko, książka musi mieć to coś. Dlatego cieszę się, że powstają takie powieści jak Cień burzowych chmur, mądre, z przekazem, oferujące głębszą historię, mające to małe coś, co sprawia, że opowieść wciąga nas bez reszty i długo nie możemy o niej zapomnieć. Podsumowując, warto się czasem zapuszczać na obce terytoria, sięgać do półek, do których rzadko, albo nigdy wcześniej nie zaglądaliśmy.

22 komentarze:

  1. Pierwsze zdania zdecydowanie trafione !!! Bardzo wkurza mnie to, ze jak komuś powiesz "literatura kobieca" to jakies romanse, miłości, faceci...żenada


    Ania z www.bananowiec.weebly.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda kobieta jest inna, ma inne potrzeby i inne zainteresowania. Nie należy wrzucać wszystkiego do jednego worka :)

      Usuń
  2. Nie wydaje mi się jakoś specjalnie porywająca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, zapowiada się interesująco. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się świetną alternatywą na wiosenne wieczory ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyta się tak szybko, że wystarczy weekend :)

      Usuń
  5. Zdjęcia zdecydowanie zachęcają - a nawet powiedziałabym wpływają decydująco na klimat :)
    Ciekawe, że powieść obyczajowo-kryminalna została zaklasyfikowana jako "literatura kobieca". Z opisu wyłania mi się obraz czegoś pomiędzy Agatą Christie a Prusem. Przyznam, że do przeczytania skłania mnie właśnie ta niepojęta dla mnie klasyfikacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło słyszeć :) Autorka włożyła w powieść bardzo dużo pracy, tworząc dzieło trudne do sklasifikowania, które czyta się świetnie. Przyznam, że faktycznie jest to coś pomiędzy Agatą Christi a Prusem, a momentami nawet Reymontem ;)

      Usuń
  6. Piękna okładka. Co prawda nie moje klimaty, ale moze kiedys do niej zajrzę. Moja lista "do przeczytania" ciagle sie wydłuża, a czasu na czytanie nie przybywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, warto czasem sięgać po nieznane :)

      Usuń
  7. Nie znam tej książki. Być może się skuszę, ale będzie musiała poczekać w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi bardzo zachęcająco, muszę przeczytać💛

    OdpowiedzUsuń
  9. Oryginalnie, naprawdę ciekawa forma przekazu, o której piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Również rzadko sięgam po literaturę kobiecą. Mimo to przekonuje mnie to rozpoczęcie historii od zbrodni - rzadko trafiam na taki sposób prowadzenia fabuły. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam przyjemność czytać kilka książek pisarki i pozostały mi po nich dość ciepłe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba się skuszę :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bo najzwyklejsze relację międzyludzkie są najciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czaję się na tę książkę (i jak na wiele innych zresztą). Przeczytałam fragment chyba na stronie Empiku i spodobał mi się styl autorki. Historia zapowiada się ciekawie, lubię tego typu powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Czasem historie opowiedziane w prosty sposób potrafią być nadzwyczaj wymowne i poruszyć najbardziej skamieniałe serce." - cudowne zdanie, od razu czuję się zachęcona do książki! W dodatku zrobiłaś naprawdę śliczne zdjęcia! :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń