piątek, 6 stycznia 2017

#11 DZIEWCZYNA Z BOSTONU, ANITA DIAMANT


Wyobraźcie sobie że nie macie prawa głosu, nie możecie decydować o swojej przyszłości, spotykać się z kim chcecie, wykonywać pracy, która dawałaby Wam satysfakcje, a nawet nosić ubrań, które Wam się podobają. Myślę, że kobietom w XXI wieku naprawdę ciężko sobie to wyobrazić. Jednak najlepsze młodzieńcze lata, pierwsze miłości, przyjaźnie, doświadczenia zawodowe Addie Baum przypadły właśnie na ten okres w Stanach Zjednoczonych, kiedy prawa kobiet były znikome. Kobiety chcąc coś osiągnąć, usamodzielnić się, zostać kimś, musiały walczyć, dzielnie iść do przodu, mimo wielu przeciwności losu. Te odległe czasy przywołuje wspomniana wyżej Addie Baum, główna bohaterka powieści Dziewczyna z Bostonu autorstwa Anity Diamant.

Cała ta niezwykła historia zaczyna się od rozmowy wnuczki z babcią. Tą babcią jest właśnie Addie Baum. Jej wnuczka Ava, jednym pytaniem zabiera nas w podróż do obcych nam czasów, choć z każdym kolejnym rozdziałem coraz bliższych. Wszystko to za sprawą Addie, która odsłania przed nami bezkresną bibliotekę swoich wspomnień, snując niezwykłą historię swojego życia, czasem nostalgiczną, innym razem wypełnioną po brzegi całą gamą  różnorodnych emocji. 



Poznajemy życie głównej bohaterki od czasów dzieciństwa, kiedy to wraz z rodziną wychowywała się w bostońskiej dzielnicy żydowskiej. Trudne relacje z rodzicami, od najmłodszych lat obudziły w niej pragnienie udowodnienia całemu światu, że jest kimś więcej niż tylko żydowskim podlotkiem pracującym w fabryce. Addie od zawsze czuła, że może coś osiągnąć, spełnić swoje marzenia. Potrzebowała jednak bodźca, który pozwoliłby wyrwać się z codziennego marazmu i wepchnął ją na drogę do realizacji marzeń. Tym bodźcem stały się spotkania w klubie czytelniczym. 

Dziewczynie takiej jak ja, urodzonej pod koniec lat osiemdziesiątych w polskiej rzeczywistości PRL, dorastającej w czasach postkomunistycznych, niezwykle ciężko jest odnaleźć się w świecie imigrantów, których młodość przypadła na początek XX wieku w odległym Bostonie. Niełatwo wczuć się w klimat tamtych czasów, zrozumieć, co czuły wtedy młode kobiety, stojące na początku drogi do dorosłego życia. Jednak mając takiego przewodnika jak Addie Baum, to wszystko staje się możliwe. Wyruszamy w niezwykłą podróż, pełną wrażeń i skrajnych emocji. Adie pokazuje nam Boston od kulis. Zabiera do domu rodzinnego, do klubu książki, w końcu do pensjonatu dla kobiet. Dzięki niezwykle szczegółowym opowieścią głównej bohaterki, w każdym z wymienionych miejsc czujemy się jakbyśmy już kiedyś tam byli.

Dziewczyna z Bostonu to powieść, dzięki której być może wiele z nas zdecydowanie bardziej doceni czasy w jakich przyszło nam dorastać. Historia Anity Diamant udowadnia również, że warto jest marzyć i nawet jeśli wiązałoby się to z pokonaniem niezwykle wyboistej drogi, owe marzenia spełniać. Postać Addie Baum pokazuje, że jeśli chcemy coś osiągnąć, spełniać marzenia, musimy być odważni, brać życie w garść, podejmować odważne kroki, nie bać się tego co nieznane, mimo wiatru, burzy przeć na przód. Wstawać ile razy upadniemy, podnosić się i znów iść przed siebie. Ktoś może powiedzieć, że to banał, że nic odkrywczego. W porządku, a ile razy zdarza nam się rezygnować, odpuszczać, albo w ogóle nie podejmować się wyzwań, które wydają nam się zbyt odległe. Boimy się, że nie podołamy, że zawiedziemy siebie i innych. Addie też miała takie dylematy, ostatecznie jednak wstawała i rzucała rękawice coraz większym wyzwaniom. Każda z nas także może być jak Addie, może marzyć, podejmować nowe wyzwania i z każdym dniem przybliżać się do spełniania swoich marzeń. 



Nie będę Was oszukiwać i czarować, że Dziewczyna z Bostonu to książka dla każdego. Bo tak nie jest. Jeśli spodziewacie się powieści dynamicznej, pełnej ciągłych zwrotów akcji, opowieści o przemianach kulturowych, wypełnionej faktami historycznymi,  to odpuśćcie sobie. Historia Addie toczy się powoli, autorka wplata wiele opisów, anegdoty, często zatrzymuje się na rzeczach pozornie nieistotnych, to wszystko może znudzić czytelników oczekujących konkretnej akcji. Tłem dla powieści jest wiele ważnych wydarzeń, przemian historycznych, kulturowych, społecznych. Mamy zatem okres pierwszej i drugiej wojny światowej, czasy prohibicji, epidemie chorób w tym grypy oraz początki emancypacji kobiet. Wszystko to, jak wspomniałam, jest tylko tłem, bowiem autorka skupia się na życiu zwykłych ludzi, ich emocjach, problemach, dylematach, więziach. 

Dziewczyna z Bostonu nie jest powieścią wybitną, napisana lekkim językiem, spokojnie można ją zaliczyć do literatury kobiecej w dobrym tego pojęcia znaczeniu. Znajdziemy w niej elementy pojawiające się już w innych powieściach, a mimo wszystko uważam, że warto ją przeczytać. Jeśli lubicie historie o odważnych kobietach, które miały w sobie siłę łamać zakazy, wychodzić poza utarte schematy i stawać się głosem swojego pokolenia, a przy tym chętnie sięgacie po książki, których akcja umiejscowiona jest Ameryce Północnej, czasach rozkwitu kina, jazzu, czarujących kobiet w typie Marylin Monroe i Betty Grable, to zdecydowanie powinniście się wybrać w podróż w towarzystwie uroczej Addie Baum. 

8 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie.

    Miłego Dzionka Życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W 2017 roku postanowiłam czytać więcej różnorodnych książek i Dziewczyna z Bostonu wydaje mi się być idealna :) Niedawno sięgnęłam po powieść umiejscowioną w 1890 roku w Nowym Jorku i zakochałam się w niezapomnianym klimacie tej historii, która również poruszała ważny temat, jakim było właściwie ubezwłasnowolnienie kobiet z towarzyskiej śmietanki, które miały tylko dobrze wyjsć za mąż i rodzić dzieci, miały się nie zajmować kwestiami politycznymi czy społecznymi. Mimo że w Dziewczynie z Bostonu akcja nie pędzi do przodu, chętnie się z nią zapoznam, bo wydaje mi się, że to ważna lektura :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za powieść, bo brzmi interesująco ?

      Usuń
  3. Brzmi całkiem ciekawie - lubię powieści o "kobiecym losie", takie jak np. "Służące". Masz rację, że pozwalają docenić to, co mamy na co dzień. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Służące faktycznie są genialne :) Również lubię powieści w tym klimacie :)

      Usuń
  4. Zrobiłam sobie listę książek do przeczytania na rok 2017! Wygląda na bardzo ciekawą, więc chyba trafi na moją listę :D

    Pozdrawiam
    dandiess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo to naprawdę ważna książka :)

      Usuń