Za oknem powoli zaczyna się gościć wiosna, a ja przychodzę do Was z Zimą, czyli kolejną częścią cyklu autorstwa Karla Ove Knausgarda. Muszę przyznać, że bardzo chciałam tę książkę przeczytać i dopóki nie wpadła w moje czytelnicze łapki, bardzo byłam ciekawa jak owa część się ma do poprzedniej Jesieni, która absolutnie mnie oczarowała. Z ogromną radością i spokojem mogę dziś powiedzieć, że absolutnie się nie zawiodłam. Knausgard po raz kolejny zabrał mnie w niesamowitą literacką podróż wypełnioną filozoficznym rozważaniami nad życiem, istnieniem ludzi, świata, a w zasadzie wszystkiego, co nas otacza. Bo Knausgard wykracza poza schematy, przekracza granice, a wszystko to czyni z wyczuciem. Podobnie jak w pierwszej części cyklu, Jesieni, autor zawiera listy, myśli, nauki kierowane do wciąż nienarodzonej córki, choć tym razem nie trudno wyczuć, iż moment przyjścia na świat długo wyczekiwanej istotki zbliża się wielkimi krokami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karl ove Knausgard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karl ove Knausgard. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 marca 2017
poniedziałek, 19 grudnia 2016
#7 JESIEŃ, KARL OVE KNAUSGARD
Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła, śpiewał Czesław Niemen, a wcześniej napisał Julian Tuwim. Maria Konopnicka w wierszu Stary zegar od pradziada wymieniła wszystkie te elementy jesiennej pogody, które wielu z nas potrafią wyprowadzić z równowagi. Wicher wieje, deszcz zacina, jesień, jesień już! - pisze Konopnicka. Tymczasem w dalekiej Skandynawii niejaki Karl Ove Knausgard postanawia uczynić jesień tytułem książki otwierającej cykl powieści napisanych w hołdzie dla jeszcze nienarodzonej córki. Opowiada w nich o życiu, jednocześnie udowadniając, że zwykłe codzienne rzeczy mają zdecydowanie więcej barw niż nam się wydaje. Zupełnie jak jesień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)